wróć

Śni mi się globalny kryzys ekonomiczny.

Śnią mi się zamieszki i konflikty interesów. Śnią mi się preapokaliptyczne transmisje telewizyjne. Bo wieczorem myślałem o wojnie.

Ale i o tym, dlaczego znajome les nie dałyby się w życiu dotknąć piętnasze, ale same by ją chciały dotykać bardzo. I że dla nich nic w tym nie ma dziwnego. Że to taki standard, jeśli chodzi o takie piętnachy.

Z trudem się budzę i ze wstrętem myślę o daniach z torebki, adaptacjach samochodowych printów i telewizji, komórkowych headline'ach, copywriterskich schematach i innych agencyjnych pysznościach.

I tylko od czasu do czasu przypominają o sobie tajemnicze zakwasy mięśnia sercowego. Przezornie uzupełniam potas. Witaminy i mikroelementy.

Z innych nowinek, to jadę do Paryża.
Potem coś trzeba będzie zmienić.
I niewykluczone, że na gorsze.


2008-08-27
skomentuj (1)
_ _ _